Premiera podcastu „Porządny Agile”

Logo podcastu „Porządny agile”

Dzisiaj swoją premierę ma podcast “Porządny agile, który będę współtworzył z Kubą Szczepanikiem. Pierwszy, premierowy odcinek dotyczący roli Scrum Mastera, możecie odsłuchać na stronie podcastu.

W podcaście będziemy dyskutować o szeroko rozumianej zwinności, sięgając do naszych doświadczeń, obserwacji oraz przemyśleń.

Mamy hipotezę, że jest miejsce na polskim rynku na solidny podcast skupiony wyłącznie na zwinności i aspektach z nią związanych. Mieliśmy rację kilka lat temu zakładając z Ewą, Izą i Dawidem agile247.pl i wierzymy, że podobnie będzie z podcastem. Czytaj dalej

Jak Scrum Master współpracuje z Product Ownerem?

PO z SM wspierają siebie nawzajem, podobnie jak piloci samolotów bojowych lecący na misję

PO z SM wspierają siebie nawzajem, podobnie jak piloci samolotów bojowych lecący na misję

Pisałem w ostatnim wpisie o tym, jak niewłaściwe zrozumienie słowa coaching, może mieć negatywny wpływ na relację pomiędzy Product Ownerem a Scrum Masterem. Zaproponowałem też bardzo ogólnie kilka pomysłów na to, jak te dwie role mogą współpracować ze sobą. W dzisiejszym wpisie chciałbym rozwinąć te punkty o konkrety, które przedstawią, jak może taka współpraca wyglądać w praktyce.

Całość opieram na moich moich własnych doświadczeniach współpracy z Product Ownerami jako Scrum Master oraz Agile Coach.

Na czym może polegać taka współpraca?

Czytaj dalej

A Ty jak mocno kołczujesz swojego Product Ownera?

Rozmawiałem jakiś czas temu ze Scrum Masterem u klienta. Kiedy podsumowywał on swoje dokonania oraz rzeczy, które mógł zrobić lepiej, to wspomniał, że: “gdyby mógł cofnąć czas, to mocniej kołczował by Product Ownera”.

Inna sytuacja. Jestem na konferencji. Podczas sesji Open Space grupa osób doradza młodemu Sccrum Masterowi jak radzić sobie z problematycznym Product Ownerem. W końcu z tłumu pada porada: “No wygląda na to, że musisz go zacząć mocniej kołczować

Zacząć. Mocniej. Kołczować.

Wielokrotnie spotykam się z takim określenie, pisałem już o tym kiedyś na Twitterze.

Być może to tylko niefortunna konstrukcja.

Być może to tylko pewne uogólnienie i spięcie szeregu różnych aktywności nie najlepiej dobranym słowem “coaching”.

Być może to nic takiego, tylko jakieś tam moje wyobrażenie, co to może oznaczać.

Niezależnie od tego, jak faktycznie to “mocne kołczowanie” wygląda w praktyce, w mojej głowie pojawiają się mimo wszystko pejoratywne skojarzenia. Oto dlaczego: Czytaj dalej

Kilka przemyśleń po sprzedaniu 1000 egzemplarzy książki

Testowe wydruki książki zaraz po odpakowaniu

Testowe wydruki książki zaraz po odpakowaniu

W kwietniu sprzedał się 1000 egzemplarz książki. Przyznam, że nie spodziewałem się osiągnąć takiego wyniku w 8 miesięcy. Celowałem w tysiąc egzemplarzy w rok — i taką właśnie estymatę podałem telefonicznie Michałowi Bartyzelowi, przy okazji jednej z rozmów na temat wydawania książki.

Oczywiście, trudno porównać ten wynika z liczbami, po które sięgnęli inni niezależni autorzy, bo Ci sprzedali po kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy sztuk. Żeby sprzedawać dużo, trzeba mieć zbudowany zasięg – a tego nigdy nie miałem. Uogólniając, tysiąc osób czytających prywatnego bloga, tysiąc znajomych na Facebooku, tysiąc połączeń na LinkedIn, niecałe 600 osób śledzi mój profil na Twitterze. Umówmy się, to raczej skromny kapitał na start. Czytaj dalej

Twoi ludzie to misjonarze czy najemnicy?

Czytam ostatnio książkę “Inspire”, na którą natrafiłem przypadkiem, czytając bloga o budowaniu produktów Silicon Valley Product Group. Lektura tej książki to obowiązkowa pozycja dla każdego, kto tworzy nowoczesne produkty i chciałby zrozumieć, jak robią to najwięksi gracze, tacy jak m.in. Apple, Netflix, Facebook czy Tesla.

O książce być może napiszę więcej innym razem, natomiast w tym wpisie chciałbym się skupić na ciekawym cytacie autorstwa Johna Doerra, szanowanego inwestora z Doliny Krzemowej:

“We need teams of missionaries, not teams of mercenaries”

Czyli, po polsku mówiąc, potrzebujemy zespołów misjonarzy, a nie najemników. Gdy pomagam klientom usprawniać sposób, w jaki budują produkty, wielokrotnie trafiam zarówno na zespoły najemników, jak i na zespoły misjonarzy. Jak łatwo się domyśleć, te drugie zespoły spotykam zdecydowanie rzadziej. Obserwowałem to zjawisko od lat, jednak brakowało mi dobrej metafory, żeby dobrze zobrazować to rozgraniczenie. Czytaj dalej